wtorek, 16 lutego 2016

"SZEPTEM" Becca Fitzpatrick

Ach "Szeptem"... pamiętam te problemy z szukaniem książki i dziewczyny, która trzyma ją jakieś 4 lata... Ale do rzeczy!



"Czasem zdarza się miłość nie z tego świata. Naprawdę nie z tego świata... Patch jest tajemniczy i zabójczo przystojny. Nic dziwnego, że szesnastoletnia Nora uległa jego urokowi. Niemal natychmiast w jej życiu zaczęły się dziać rzeczy, których nie da się wytłumaczyć.

Chyba że... Chyba że ktoś wie, że znalazł się w samym środku bitwy. Bitwy, którą os wieków toczą Upadli z Nieśmiertelnymi. o Twoje życie. 


Ale cicho sza... Są tajemnice, o których mówi się tylko szeptem."


Opis może nas przekonać, że to typowa historyjka o bad boy'u  i grzecznej dziewczynie nakrapiana fantastyką. Cóż, opis może być mylący. 

Rzeczywiście Patch'a można nazwać bad boy'em, Nora raczej  jest grzeczna  i fantastyka również w tej serii jest. A jednak ta historia toczy się trochę inaczej niż te podobne jej. 

Kiedy Nora poznaje Patcha zaczyna odnosić wrażenie, że ten ją śledzi. Niby nic niezwykłego, ale kiedy jakiś super-mroczny przystojniak cię śledzi powinnaś zacząć się bać. A kiedy wydaje ci się, że kogoś zabiłaś, a ciało znika jest jeszcze gorzej. Omamy? Halucynacje? Jakiego słowa byśmy nie użyli, żadne nie jest prawidłowe. Żadne oprócz słowa "prawda". Tak, to się zdarzyło naprawdę i nie jest to coś co przydarza się każdemu. Nora jest inna. A on to wie, dlatego się do niej zbliża.


"- Ładnie pachniesz.
- To się nazywa prysznic. No wiesz... Mydło, szampon, ciepła woda...
- Nagość. Czuję sprawę"





Dla wielu dziewczyn Patch jest ideałem chłopaka (dla mnie też <3). Przystojny, sarkastyczny, zabawny i troskliwy za razem, ale ma mroczną tajemnicę. Coś o czym zwykli ludzie nie powinni wiedzieć.

"Szeptem" ma w sobie trochę kryminału, mnóstwo zagadek, mrocznych tajemnic i skomplikowanych wątków. Becca Fitzpatrick napisała książkę bardzo fajnym, zrozumiałym stylem, te wszystkie nierozwikłane zagadki są dla nas nie lada problemem a zastanawianie się nad nimi może zająć mnóstwo czasu. Książkę czyta się na jednym wdechu i od razu sięga po drugą część. Dlatego uprzedzam, że jeśli musicie się wyspać lepiej nie czytajcie jej wieczorem, bo rano nie wstaniecie.

"Szeptem" dostaje ode mnie ocenę w postaci 10/10 punktów za swoją tajemniczość, mrok i miłość nie z tej ziemi, dosłownie. Oraz za to, że nie raz przy niej płakałam, czasem ze smutku, a czasem ze śmiechu.

A wy czytaliście? Co myślicie?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz